Meble-bogart.pl

Wiktor
Zakupy w firmie Bogart to dobrowolne wejście w bagno, co zresztą idealnie oddaje ich nazwa, kto język angielski zna. Miesiące opóźnień, sprzedawanie towaru, którego nie mają na stanie, i całkowity brak kontaktu to standard. Jeśli po długiej batalii meble w końcu dotrą, to w pakiecie z uszkodzeniami i obiciami. Prawdziwy pokaz bezczelności daje jednak dział reklamacji. Zamiast realizować ustawowe obowiązki, firma stosuje nieczyste zagrywki, a sam kierownik działu reklamacji, Sz. P. Serafin, wprost deklaruje brak chęci do kompromisowego zakończenia sprawy. A czemu? Bo żałosne próby przekupstwa z jego strony spotkały się z odmową. Oferowano nam 100, a potem 150 zł za usunięcie opinii, podczas gdy reklamacja wciąż leży odłogiem. Nie jesteście w stanie kupić milczenia na temat swojej niekompetencji. Sprawę finalnie rozstrzygnie Rzecznik Praw Konsumenta. Omijać szerokim łukiem.
- Przydatna
- Nieprzydatna
- Udostępnij